
Dlaczego chorujemy? – psychosomatyczne spojrzenie na chorobę
Z punktu widzenia psychosomatyki, czy totalnej biologii albo psychobiologii, nasza choroba mówi bardzo dużo i konkretnie o nas. O tym, co żywe w nas, co jest ważne dla nas ale z jakichś względów nie mamy do tego dostępu.
Ten wpis nie jest dla osób, które chcą się samodzielnie diagnozować, leczyć się lub porzucić medycynę. Nie, ponieważ bardzo ważnym elementem w zrozumieniu siebie jest dobrze postawiona diagnoza medyczna.
Przede wszystkim musimy zaznaczyć, że jako ludzie jesteśmy bardzo skomplikowanymi istotami i na nas, na nasze zdrowie wpływa wiele czynników takich jak nasze środowisko (to węższe ale i szersze), sposób odżywiania, zanieczyszczenie, materiały jakie używamy, nasza historia, predyspozycje etc. Ja skupiam się wyłącznie na aspekcie emocjonalnym.
Co to jest psychosomatyka?
Jest to dziedzina medycyny, która zajmuje się wpływem emocji na zdrowie. Bada, obserwuje, jak nasze emocje przekładają się na nasze zdrowie. Jaki wpływ mają w procesie chorobowym.
Salomon Sellam mówi „że choroba to, najlepsze rozwiązanie, jakie znalazł twój mózg w odpowiedzi na twój konflikt wewnętrzny”. Jednym słowem jest to najlepsze co mgło ci się przydarzyć (wiem, że teraz możesz narzekać, buntować się ale zaczekaj, proszę, przeczytaj do końca, zastanów się).
Nasze ciało mówi nam, komunikuje to co jest dla niego ważne, ażeby duch i ciało, doszły do porozumienia między sobą. Aby rozwijały się harmonijnie. Oczywiście mówimy tu o podświadomym dialogu, takim, którego nie możemy zagłuszyć ani zamieść pod dywan.
Aby rozmawiać o emocjach i chorobach, musimy przyjrzeć się naszemu mózgowi?

Schemat mózgu wg Daniela Siegela.
Częścią najbardziej prymitywną mózgu jest pień mózgu. Jest to część mózgu, która jest odpowiedzialna za wszystkie reakcje automatyczne naszego ciała, czyli za oddychanie, trawienie, za przełykanie, za mruganie powiekami, za wychodzenie z domu, za prowadzenie auta (!).
To jest część mózgu, która nastawiona jest na nasze przeżycia. Jej zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby ciało przeżyło. Ta część mózgu jest ciągle aktywna sprawdzając czy w zaistniałej sytuacji jestem bezpieczna czy też nie. Czy musi włączyć sygnały walki – ucieczki, czy też nie. Ta część zbiera informacje z ciała. Buduje swoją wiedzą na podstawie tego czego dowie się z ciała.
Innymi słowy, ta część jest odpowiedzialna za to, abym była bezpieczna, a to może osiągnąć tylko przez storzenie automatów, szblonów zachowania, reagowania ciała.
Drugą częścią jest układ limbiczny, inaczej nazywany mózgiem ssaczym. Ssaczym ponieważ jest on charakterystyczny dla ssaków. Jest to mózg emocji, przynależności do grupy, komunikacji niewerbalnej.
Trzecią część, stanowi kora nowa, czyli dobrze nam znany mózg charakterystyczny ludziom, który jest odpowiedzialny za kreatywne myślenie, planowanie, komunikację werbalną. Kiedy myślimy, że myślimy to myślimy właśnie o tej części naszego mózgu.
Jednak ta część jest bardzo zależna od dwóch wcześniejszych. Ponieważ jeśli mózg gadzi wyczuje niebezpieczeństwo to wyłącza myślenie (nie mówiąc już o logicznym myśleniu). Wyłącza korę nową i nie mamy dostepu do naszego potencjału. Do kreatywności, empatii, zrozumienia, spokoju i harmonii wewnętrznej.
Zapraszam cię do małego doświadczenia.
Zauważ gdzie jesteś (wiem, że jesteś w logicznie i wizualnie bezpiecznym miejscu, bo gdyby tak nie było nie mógłbyś tego czytać). Zauważ, jak ciało na to reaguje. Skup się teraz na oddechu. Jaki on jest? Spokojny? Zauważ ciało, jest napiete? Nie musisz nic na siłę rozluzniać ani uspokajać zwyczajnie zauważ.
A teraz przy pomnij sobie ostatnią trudną rozmowę, sprzeczkę, awanturę.
Zauważ, jak oddychasz?
Jak reaguje na to twoje ciało?
Rozlużnij się teraz.
Doświadczyłeś właśnie (dziś na szeroką skalę wykorzystywaną) włąściwość mózgu, jaką jest chwila obecna. Nasz mózg żyje tylko w chwili obecnej. Nie odróżnia rzeczywistości realnej od wirtualnej, czy wyobrażeniowej. Nie odróżnia przeszłości i przyszłości od terażniejszości. Swoją wiedzę o tym co się dzieje w 80% tworzy na podstawie informacji z ciała. Z tego czy ten brzuch jest napięty czy też nie. Jak wyglądają szczęki, jak barki, jak dłonie.
Tych informacji nie da się zafałszować.
Nie da się ich zagłuszyć rozmowami, głośną muzyką, zakupami, alkoholem, czy kawą.
Nie da się ich zamieść pod dywan zmieniając temat, poprawiając makijaż lub nastrój.
Powstawanie konfliktów wewnętrznych
Kiedy mamy rozdźwięk między tym co się w nas dzieje (co jest dla nas ważne, co jest w nas żywe) i tym jak się zachowujemy, co robimy tworzy się tak zwany konflikt wewnętrzny. I właśnie ten konflikt wewnętrzny znajduje się u podstaw naszych chorób.
Konflikt wewnętrzny, jako podstawa choroby
Tak to nasze ciało, czyli soma wpływa na nasz mózg, ten tworzy reakcje hormonalne a jednocześnie napędza koło naszych myśli. Te z kolei powodują, że bardziej się napinamy, spinamy czym niestety nie pomagamy naszemu ani ciału, ani mózgowi w poczuciu się bezpiecznym co znaczy spokojnym.
Wykrycie przez mózg zagrożenia (na podstawie informacji z ciała) powoduje uruchomienie lawiny neuroprzekaźników, czyli hormonów, jednak nie tych związanych z dobrostanem ale tych związanych z atakiem, ucieczką.
Na dłuższą metę przebywanie właśnie w ciągłym lub częstym dokarmianiu się hormonami stresu wycieńcza organizm. Nie pozwala mu na regenerację nie mówiąc już o powrocie do zdrowia.
Masz ochotę porozmawiać?
Zapraszam na 30 minutową rozmowę – umów się TUTAJ
Jeśli zaciekawił cię ten temat zobacz webinar „Jak emocje wpływają na nasze zdrowie”