fbpx

Agnieszka Morawiecka

 

Jestem pedagogiem. Na studiach zrozumiałam, że to co się dzieje z dzieckiem w istocie jest efektem, obrazem tego, co się dzieje w rodzinie. Z czasem odkryłam, że tak naprawdę chodzi o atmosferę emocjonalną w rodzinie, a szczególnie o podświadomą atmosferę emocjonalną. I to właśnie jest kluczem do zrozumienia tego wszystkiego, co się dzieje w mojej rodzinie, w moich relacjach; w tym wszystkim, co się wokół mnie wydarza.
Aby pogłębić znajomość technik grupowych, skończyłam Socjoterapię Gestalt.
Pociągała mnie w szczególności praca z nastolatkami (prowadziłam grupy socjoterapeutyczne w stowarzyszeniu wspomagającym młodzież ze środowisk zagrożonych narkotykami i alkoholem, Karan; byłam wychowawcą w ośrodkach wychowawczych od lekkiego do poziomu prawie więziennego). W Ośrodku Wychowawczym w Łagiewnikach, pracując z moimi wychowankami, zaczęłam tworzyć mój pierwszy kurs (albo raczej program) o poczuciu własnej wartości dla dziewcząt (dziś jest to kurs dla kobiet „Obudź swoją moc”).
Wyjechałam do Hiszpanii. Gdzie prowadziłam konsultacje indywidualne i wsparcie dla profesjonalistów.
Dzisiaj mieszkam w Vigo, w Hiszpanii. Jestem mamą trójki dzieci (w miarę jeszcze małych).
Wszystkie moje doświadczenia życiowe i zawodowe doprowadziły mnie do zrozumienia, iż najważniejszą sprawą w naszym życiu są nasze emocje. Emocje, które często skrzętnie chowamy przed światem i przed sobą. Jednak te emocje, jako energia chcą wyjść, chcą być uwolnione i jeśli nie damy im (i sobie) pozwolenia na ich odejście, powodują w nas blokady, ograniczenia, a nawet somatyzują się w postaci chorób, zachowań czy nieszczęść.

Nasz świat emocjonalny dzielimy na „dobre” i „złe”uczucia. Wielu z nas nauczono, że prawdziwych uczuć, a już zwłaszcza tych „złych”, nie wolno/ nie należy wyrażać. Jednak takie niewyrażanie uczuć w dorosłym życiu procentuje różnego rodzaju dolegliwościami czy „nieszczęściami”.

Natomiast nasze dzieci ukazują to, co podświadomie chowamy przed sobą, najbliższymi i przed całym światem. Ukazują nam nasz brak spójności pomiędzy naszymi myślami, czynami i słowami w formie swoich zachowań (szczególnie tych, które najbardziej nas denerwują, nam przeszkadzają) i chorób. Dziś mogę powiedzieć, iż większość chorób u małych dzieci to wynik nieuświadomionych, ukrywanych emocji matki/ojca. I tylko uwolnienie dziecka z tych emocji może przywrócić mu zdrowie, a tym samym spokój i harmonie w życiu rodzinnym.

Dlatego też jestem Terapeutą Psychosomatycznym Klinicznym i Terapeutą Integracji Emocjonalnej. 

Moc żeńskiej energii

Udzieliłam wywiadu
Jeśli chcesz posłuchać możesz to zrobić tutaj

 

Psychosomatyka Kliniczna i Humanistyczna

Po czterech i pół roku studiów odebrałam z rąk Salomona, dyplom z ukończenia Psychosomatyki Klinicznej.

Terapeuta Integracji Emocjonalnej

Technika, dzięki której możesz poznać siebie tak dogłębnie a dzięki temu rozwiążesz wszystkie swoje problemy 😉 Brzmi magicznie, prawda? Tak, to bardzo transformująca technika, która stosuję praktycznie na każdej sesji a przede wszystkim uczę swoje klientki tej techniki, aby były samowystarczające w rozwiazywaniu swoich problemów.

Opinia Marthy

Są rzeczy w życiu, których nigdzie i nikt nas nie nauczył, nie ma dla nich szkół, nie ma wiedzy o żadnym nauczycielu. A jak nie wiesz, myślisz, że nie istnieje.

Potem rośniesz, uczysz się i dostosowujesz; ukorzeniasz się w swojej dorosłości i dziwne uczucia i emocje przychodzą do Serca, w zależności przez jakie przechodzisz doświadczenia życiowe, których nie rozumiesz, od których starasz się uciekać i tłamsić je.

A potem cierpimy konflikty, żyjemy i powtarzamy sytuacje, które nam szkodzą i nie rozumiemy i nie wiemy, jak tego uniknąć, chorujemy … nie rozumiemy, co tak naprawdę się z nami dzieje.

To wtedy, kiedy z naszej najgłębszej, nieświadomej rozpaczy, krzyczeliśmy o pomoc, że „to” co doświadczymy nie jesteśmy w stanie udźwignąć.

Wtedy pojawiają się ludzie pełni mądrości i wiedzy, którzy towarzyszą ci w twojej uzdrawiającej podróży.

Zdarzyło mi się tego doświadczyć, gdy projekt „Desprendete ze złości” („Domar Indomable”) przyszedł do mnie wraz z jego twórcą Agnieszką Morawiecką. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jestem nową osobą, nauczyło mnie to naprawdę, dogłębnie, wyciągać rękę do mojej nieświadomości i pozwolić sobie, zobaczyć, jak działam, aby wiedzieć, jak się zachowywać. Latarnia morska, Światło, które orientuje cię słodko w najbardziej właściwą ścieżkę dla każdego z nas i która pomaga połączyć się z prawdziwym Ja.

 Z całą moją wdzięcznością, Agnieska.

Martha Sandoval

Opinia anonimowa

Agnieszko, jesteś niesamowita, bardzo, bardzo, bardzo dziękuję Ci za to wyzwanie („Nastolatek w domu”). Obejrzałam pierwszy film, piszę, myślę i płaczę. 

Doszłam do momentu, w którym przestałam lubić własną córkę, okropne uczucie. I tak naprawdę to nie ją przestałam lubić, ale siebie za to, że nie spełniam swoich oczekiwań, że frustracja przejęła nade mną kontrolę, że sama ją tracę i czuję się bezsilna. To uczucie, którego także nie lubię. Nader zaradna w życiu, wszystko zawsze potrafiąca załatwić, kobieta, na której każdy zawsze może polegać, wreszcie spełniająca się zawodowo kobieta, która, aby być w miejscu, w którym jest, umiała pokonać 100 przeciwności. Twarda, z poczuciem humoru. I całkowicie bezsilna w kwestii życia z własnymi dziećmi.

Opinia Patrycji

Droga Agnieszko, chciałbym Ci bardzo podziękować za Twój wkład w moją terapię.
Gdy do Ciebie napisałam walczyłam z atopowym zapaleniem skóry u córki. Nic nie pomagało, a nie chciałam smarować jej sterydami (miała wtedy trochę ponad pół roku). To był trudny dla mnie czas – nowe wyzwania związane z macierzyństwem, maleństwem, brakiem kontaktu z ludźmi, ciągle zapracowanym mężem i brakiem wsparcia w rodzinie. Było tego dużo za dużo jak na jedną osobę, ale dzielnie zaciskałam zęby, a moje potrzeby spełzły na dalszy plan.
Nasze spotkania pozwoliły nie tylko uporać się z problemami skórnymi mojej córki i moimi, ale przede wszystkim otworzyły mi oczy na to, co mnie blokowało i ograniczało mój potencjał. Poza tym pozwoliło odbyć bardzo intensywną podróż w głąb siebie i mojej rodziny. Dzięki temu dużo rzeczy stało się dla mnie jasnych i zrozumiałych.
Dzięki Tobie zrozumiałam jak bardzo jesteśmy związani ze swoimi przodkami i jak nasze niepozałatwiane sprawy mogą wpłynąć na życie i zdrowie naszych dzieci.  Jak nasze lęki, emocje i myśli wpływają na nasze ciało i nasze dzieci.
Dzięki terapii zrozumiałam jak ważne jest uświadomienie tego sobie. Zrozumiałam, że mój potencjał drzemie we mnie samej i nie potrzebuję nikogo ani niczego, aby go rozwijać.  
Terapię psychosomatyczną polecam każdemu, kto wierzy w jej działanie i od lat zmaga się z problemami zdrowotnymi, które w niewyjaśniony sposób nie mogą zostać wyleczone lub się wręcz zaogniają.
Jednak słowem klucz jest tutaj wiara i świadomość. Świadomość, że coś nie działa, tak jak powinno i świadomość, że potrzebuje się pomocy. Bez tego żadna terapia nic nie da.

Opinia Joasi

Dziękuje Ci za te słowa. Dziękuję za tą wizualizacje jaką doświadczyłam u Ciebie w trudnych chwilach, podczas kwarantanny. Byłaś jedną z osób na mojej drodze rozwiązywania problemów, za co jestem Ci ogromnie wdzięczna.

Opinia Justyny

Bardzo polecam wszystkim znajomym udział w kursie, bo lekkość, której doświadczyłam już w trakcie jak i również po warsztacie była niesamowita wręcz magiczna. Pracę, którą włożyłam dawała natychmiastowe efekty i to co działo się z moim ciałem było widoczne już w trakcie ćwiczeń, reszta przychodzi cały czas. Mocno skupiam się na sobie i na tym co mi przekazałaś podczas kursu. Relacja z synem i więź z nim również się zmieniła. Zauważam coraz więcej i staram się odbierać to co mi mój syn próbuje pokazać, przekazać. Nie złoszczę się na jego zachowanie tylko próbuje odczytać co za tym się kryje i co chce mi pokazać moje dziecko i nad tym później staram się pracować. Nie zawsze jest tak prosto i czasem potrzebuje więcej czasu i zapełnienia swojego kubeczka, aby mieć więcej przestrzeni i zasobów, ale wiem w którym kierunku iść lub do czego wrócić. 

Jestem bardzo wdzięczna, że wszechświat zesłał mi Ciebie i za udział w warsztacie. Z pewnością to nie koniec mojej przygody z TB.

Psychosomatyka: Skóra

Wiele osób zmaga się z problemami skórnymi, czyli wszelkiego rodzajami alergii. Sama jestem mamą dwóch (już byłych) dzieci atopowych, stąd wynikało moje głębokie zainteresowanie tematem skóry.

TIC Technika Integracji Półkul Mózgowych

Jakże pracuję z wieloma osobami, które przeszły traumę, to niezbędna technika. Pozwala na szybciutkie zintegrowanie traumatycznych zdarzeń a tym samym na szybkie rozpoczęcie „normalnego” życia.

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close