Jak emocje matki wplywaja na dziecko
jak emocje matki wpływają na dziecko



Jak emocje matki wpływają na dziecko?


Emocje towarzyszą nam codziennie, przez całe życie. To skomplikowany proces, w którym bierzemy udział, nie tylko my sami, ale też nasze otoczenie, emocje innych wpływają na nas. Tutaj skupię się na tym, jak emocje matki w okresie prenatalnym wpływają na dziecko. Jak wpływają na jego rozwój. Jak to jest z emocjami matki? Dlaczego jej emocje mają większe znaczenie w rozwoju i życiu dziecka?

Kiedy zastanawiamy się nad tym „jak emocje matki wpływają na dziecko” wiele mam spokojnie odpowiada – no wiadomo, przecież jak matka jest zła, zdenerwowana to i dziecko od razu też wpada w zły humor – jak matka jest radosna, spokojna to i dziecko jest radosne.

Taka oczywista oczywistość.

I w zasadzie można by tu postawić kropkę i zamknąć temat.

Jednak moim zdaniem warto przyjrzeć się mechanizmom, które powodują, czy raczej uruchamiają całą spiralę zależności matka – dziecko.

W końcu wszyscy chcemy wychować szczęśliwe, samodzielne, spełnione dzieci.

Nie chcemy natomiast obarczać ich swoimi lękami, obawami, blokadami czy nawet traumami.

Często po nocach (albo na spotkaniach z innymi dziećmi) zastanawiamy się, czemu moje dziecko jest takie wycofane? Czemu się nie angażuje, nie bawi z innymi? Czemu wszystkich bije albo obrywa? Czemu tak często choruje albo przechodzi wszystko dotkliwiej?

Takich pytań – porównań pojawia się w głowie i sercu matki niesamowicie dużo.

Moje doświadczenia w pracy z rodzicami dzieci (ale też kursy, certyfikacje, książki, które pojawiły się na mojej drodze) doprowadziły mnie do wniosku, że największy wpływ na zachowanie i zdrowie dziecka ma atmosfera emocjonalna w domu. A szczególnie kreatorka tej atmosfery, czyli matka i jej emocje


Emocje – język życia

Kiedy w języku potocznym mówimy o emocjach, mamy na myśli często złość, smutek, radość, spokój. Takie podstawowe emocje. Zapominamy, albo pomijamy czy nie zauważamy emocji bardziej bolących czy bardziej angażujących.

Warto przyjrzeć się też takim emocjom matki, jak poczucie winy, niższości, wstyd, odrzucenie, brak pewności siebie czy umniejszanie sobie. Czasami jedną z podstawowych blokad u matki jest jej nieznajomość siebie, a co za tym idzie niemożność stawiania granic czy niemożność zapewnienia bezpieczeństwa emocjonalnego. A w rozwoju młodego człowieka właśnie te dwie zdolności matki są najważniejsze.

Dziecko bez jasno postawionych granic nie może odnaleźć siebie ponieważ nie zna otaczającego go świata i w tym poznawaniu potrzebuje pewnego przewodnika i takim przewodnikiem, z racji swojej roli jest matka. Kiedy dziecko nie ma, nie zna granic nie czuje się bezpiecznie, a bezpieczeństwo to podstawowa emocja, której potrzebujemy do prawidłowego rozwoju.

Tak samo dziecko, któremu matka nie może zapewnić bezpieczeństwa emocjonalnego, czyli matka rozchwiana, zagubiona, nie może dać stabilności w rozwoju osobowości młodego człowieka.

Do stabilnego rozwoju dziecko potrzebuje trzech rzeczy, które składają się na nasze bezpieczeństwo:

Bezwarunkowej miłości, Przynależności i powiązanym z tym Bycie Rozpoznawalnym.


Dlaczego matka jest taka ważna?

Zacznijmy od początku, czyli od historii i archetypów.

Według archetypów, czyli według podświadomych wzorców zbiorowości ludzkiej, tą, która nadaje kierunek, która tworzy atmosferę domową jest matka, jest kobieta. Ona jest „odpowiedzialna” za bezpieczeństwo domu. Ona jest Opiekunką Ogniska Domowego. Ona pilnuje i rozpala ognisko domowe. Ognisko przy którym będą się grzać wszyscy członkowie rodziny, rodu. Mam tu na myśli i ten fizyczny, gorący ogień, ale też ten metaforyczny – ogień wewnętrzny, który tworzy energię domu.

Już Konfucjusz (500 p.n.e.) czy Arystoteles (350 p.n.e.) wskazywali na wpływ środowiska i emocji matki w czasie brzemiennym na późniejsze, dorosłe życie tego dziecka.

Freud zgłębiał temat, jak doświadczenia dziecięce wpływają na dorosłe życie. A wiadomo, że na doświadczenia dziecka ma wpływ figura matki.

W latach siedemdziesiątych Thomas Verny stwierdził, że matka ma wpływ na swoje, jeszcze nienarodzone dziecko i że może je uczyć już w tym momencie.

Natomiast Otto Rank stwierdził z całą stanowczością, że „stany lękowe w momencie narodzin stanowią podstawę wszystkich innych, przyszłych obaw, strachów.”.

Tak więc idea, że matka oddziaływuje, wpływa na dziecko już przed jego narodzinami nie jest nowym odkryciem naszego współczesnego społeczeństwa. Współcześnie koncentrujemy się na tym, że uczymy dziecko jeszcze nienarodzone języków, gustów muzycznych zapominając, że dziecko uczy się cały czas.


Dlaczego matka ma tak znaczący wpływ na dziecko?

Ponieważ to ona nosi swoje dziecko pod sercem, ona je karmi (Zatrzymam się chwilę nad faktem „karmienia”. Wiele kobiet zaraz, z oburzeniem mówi, ale ojciec też może nakarmić!!! Tak, bo od 60 lat mamy butelki i mleko modyfikowane, ale te niecałe 100 lat w ewolucji ludzkiej to niewiele więcej niż część kropelki, czyli to coś jak nic. Nasz mózg, a szczególnie mózg dziecka, matkę kojarzy z karmieniem, z jedzeniem. Z nią ma specjalne przywiązanie, którego zerwanie prowadzi do zaburzeń w prawidłowym rozwoju emocjonalno – fizycznym dziecka) i chroni.

To co matka czuje, myśli od razu czuje jej dziecko, ponieważ w niej widzi absolutną prawdę. W niej widzi nauczycielkę o otaczającym świecie, o życiu.

To, tak głębokie połączenie z matką sprawia, że to od niej w pierwszej kolejności dziecko oczekuje bezwarunkowej miłości, rozpoznania i przynależności, czyli akceptacji.

Już starożytni wiedzieli, jak ten wpływ powstaje i dlaczego jest tak mocny, natomiast dzisiejsze badania tylko to potwierdzają.

Pierwszy sekret tego wpływu ukrywa się w mózgu (no przecież oczywiste!!!) a dokładnie w jego zdolności uczenia się. A ta zdolność, do około 7 roku życia przebiega na podstawie odczytywania emocji ze środowiska!!!! W taką naukę są zaangażowane Neurony Lustrzane, czyli neurony (komórki nerwowe), które odczytują i naśladują stan emocjonalny grupy w której dana osoba, jednostka się znajduje.

Oznacza to, że te emocje, które są, jakby dominujące w środowisku są przyswajane przez dziecko jako te, które są podstawowe i je trzeba rozwijać.

Ich trzeba się nauczyć.

Tak więc, jeśli matka większość czasu spędza obawiając się, martwiąc się, zamartwiając się dziecko przejmie te emocje. I od teraz i ono będzie osobą pełną obaw i strachów – jeśli będzie naśladować. Natomiast może przejść w „tryb” kompensacji i stanie się osobą, która nie będzie widzieć niebezpieczeństw, która „na luzie” będzie podchodzić do siebie, do innych, do obowiązków (oczywiście są też inne warianty, ale na potrzeby tego artykułu skupię się tylko na tych dwóch skrajnościach, które notabene są najczęstsze).

Tak więc, zdolność odczytywania emocji z otoczenia w połączeniu ze zdolnością mózgu, która polega na tym, że dziecko ma bezwarunkowe, bezdyskusyjne zaufanie do rodziców, szczególnie do matki, daje podstawy całej zdolności uczenia się dziecka w pierwszych latach jego życia.


Dla dziecka, to co doświadcza matka, jak mówi, jak reaguje na to co ją otacza jest absolutnym wzorem, że tak właśnie należy czuć, reagować, mówić.

Stąd właśnie pochodzi powiedzenie, że dzieci uczą się przez naśladowanie a nie przez „kazania” jakie wysłuchują.

Z Neronami Lustrzanymi i zdolnością odczytywania emocji ze środowiska powiązane jest następne zjawisko, którym jest Inkorporacja Emocjonalna.

Inkorporacja Emocjonalna, jest to zdolność przejmowania emocji innych bliskich osób. Jest to zdolność czynienia emocji innych swoimi. To zjawisko jest bardzo silne, kiedy „przebywamy w mózgu gadzim”, w mózgu tak zwanym automatycznym, pierwotnym, czyli kiedy nie zarządzamy naszymi emocjami i stres przejmuje dowodzenie w naszym życiu.

W Inkorporacji Emocjonalnej mamy do czynie z podświadomą, nieuświadomioną, automatyczną chęcią udzielenia pomocy drugiej, bliskiej osobie. Chcemy przejąć ciężar jest problemów, aby ta osoba, w naszym przypadku jest to mama/tato, mogła spokojnie dalej się nami zajmować, dalej zajmować się dzieckiem i jego podstawowymi potrzebami.

Niestety, jak wiele automatycznych zdolności naszego mózgu, tak i ta, jeśli nie idzie w parze ze świadomością staje się raczej przeszkodą i ciężarem w naszym codziennym życiu. Na całe szczęście będąc świadomym swoistych zdolności mózgu możemy stać się autentycznymi kreatorami swojego życia, zdrowia i zachowania.

jak emocje innych wplywaja na nas
emocje innych na nas

Jak emocje matki w okresie prenatalnym wpływają na jeszcze nienarodzone dziecko?

Kiedy przyglądamy się ważności matki i jej emocji dla dziecka, nie możemy pominąć całego okresu ciąży. Okresu kiedy to dziecko jest niejako częścią matki. Jest z nią ściśle połączone i pływa w wodzie, którą ona wytwarza.

Kiedy mówimy o wodzie w organizmie ludzki mówi się, że w około 70 -80% jesteśmy wodą. A jeśli dojdzie do tego fakt, że ta istota pływa w wodzie, oddycha wodą. To spokojnie możemy uprościć i stwierdzić, że to stworzenie wodne (choć badania mówią, że dziecko w łożysku składa się w 90% z wody).


Jeśli więc mówimy o wodzie i jej istocie to warto zapoznać się z badaniami Masaru Emoto.

Ten japoński naukowiec badał wodę, ale dla potrzeb tego artykułu skupię się tylko na jego badaniach struktury wody. W swoich eksperymentach z wodą zauważył, że na strukturę wody ma wpływ nie tylko jej zanieczyszczenie, ale także (a może przede wszystkim) emocje jakie wypełniają przestrzeń, w której znajduje się woda.

Poddał on zanieczyszczoną wodę, o brzydkiej strukturze, modlitwie w klasztorze i zaobserwował, że po modlitwie struktura wody stała się piękna, harmonijna. Natomiast kiedy postawił harmonijną wodę na stole rodziny, w której wszyscy się kłócili, spierali i walczyli ze sobą – struktura wody się stała nieregularna, brzydka, koślawa.

Przenieśmy te obserwacje do życia …. matczynego.

Kiedy zauważymy, że brzuch matki (z dzieckiem w środku) jest niejako zawsze pomiędzy nią, a otoczeniem zauważymy, że dziecko zawsze jest w centrum życia matki. Jeśli środowisko matki, czyli tam, gdzie ona się zwróci, gdzie umieści swój brzuch jest spokojne, pełne miłości to te emocje będą oddziaływały, kształtowały wodę, która wypełnia jej brzuch (i tym samym będą wpływały na dziecko w tej wodzie zanurzone). Tak samo, jeśli matkę otacza złość, zmartwienia, może walka, napięcie to tak samo te emocje będą wpływały, oddziaływały na wodę, która jest w niej.

W tym momencie wiem, że wiele mam podnosi lamet i zaczyna skarżyć się swojego szafa, partnera czy inne trudne przeciwności losu, które sprawiły, że w ciąży przeżywała raczej stres i napięcie niż spokój i rozluźnienie.

W tym momencie mogę tylko powiedzieć, że napięcie i stres to nasz wybór, a raczej to wybór naszego nieświadomego, automatycznego umysłu, który nastawiony jest na wyszukiwanie niebezpieczeństw wokół. Natomiast spokój to stan naszej duszy i ciała, które niestety są wynikiem naszych ćwiczeń i bycia świadomym. Stan spokoju to raczej stan naszego wyboru.


Tak więc, wszystkie zmartwione mamy spieszę pocieszyć, że od tych zmartwień, którymi nakarmiłyśmy dziecko w nas możemy je równie sprawnie uwolnić.


Chcesz już teraz mieć wpływ na emocje, nastrój i stan swojego dziecka?

Zacznij od codziennego ćwiczenia uważności.

Warto na początek zaobserwować ile czasu w ciągu dnia jestem napięta, skoncentrowana na niebezpieczeństwach czy zagrożeniach a ile czasu czuję spokój i rozluźnienie?

Jakie emocje dominują we mnie, jaki jest dominujący we mnie nastrój: jest to walka, nastawienie na udowodnienie czy dopięcie swego. A może poddanie się i rezygnacja. Bezsilność, bezradność czy raczej siła życiowa, moc, ciekawość i spokój?

To, jakie jest otoczenie też ma sens i znaczenie, ale nie ujmujmy sobie sprawczości i siły kreacji. Zadawaj sobie jak najczęściej jedno najważniejsze pytanie o to jak ja chcę się czuć?

Zadawaj sobie, jak najczęściej pytania:

  1. Jak chcę się czuć?
  2. Czym chcę zarażać moje dziecko? – napięciem, obawami czy spokojem, zaufaniem?
  3. Jak chcę, aby czuło się moje dziecko?


Mam nadzieję, że spokój i radość krąży już w Tobie, to teraz przejdę do kolejnego zjawiska, które na długie lata (a nawet na
dziesięciolecia) pozostaje żywe w matce i jej dzieciach.

Mikrochimeryzm

Kiedy spotykam się z mami tak na rozmowach o ich dzieciach, jak i mami, jako byłych dzieciach, często pojawia się pytanie: po co ja lub moje dziecko będąc we mnie przejmuje moje emocje?

Przejmuje albo przejęło właśnie ten jeden moment, tą jedną chwilę kiedy było źle?

W wyjaśnieniu tego przychodzą oczywiście wyżej wspomniana Inkorporacja Emocjonalna, czyli chcę pomóc drugiej, bliskiej osobie w trudnej sytuacji. Jest to też bardzo ludzki odruch – odruch udzielania pomocy. Bycia pomocnym. Jak i Neurony Lustrzane.


Natomiast teraz więcej opowiem o zjawisku Mikrochimeryzmu.


Odkrycia tego zjawiska dokonano na Uniwersytecie w Navarrze. Mikrochimeryzm mówi o tym, że od 4 tygodnia po poczęciu istnieje nieustanna wymiana komórek między mamą a dzieckiem. Wymiana komórek, to nic innego jak wymiana informacji. I komórki dziecka „zamieszkują” mamę, a komórki mamy „zamieszkują” dziecko. Te komórki są żywe do nawet 30 lat. Żywe – chce powiedzieć, że są aktywne, są połączone ze swoim właścicielem (stąd nazwa) i mogą stanowić w matce do 16% jej DNA.


Ale to nie wszystko, ponieważ komórki pierwszego dziecka obecne w matce przechodzą do drugiego dziecka i udzielają mu informacji o starszym rodzeństwie. Jeśli lubisz skojarzenia to ja lubię widzieć najmłodsze dziecko, jako takiego agenta specjalnego, który wchodzi do domu i wie wszystko o wszystkich – szczególnie o starszych dzieciach.

Info w mikrochimeryzmie rodzenstwa
Informacje przekazywane w mikrochimeryzmie rodzeństwa


W czym ta wiedza się nam przydaje?

A no w tym, że nie musimy się bać o młodsze dziecko, ono dokładnie zna granice, których nie może przekroczyć u starszego rodzeństwa. Zna jego sekrety. Co wcale nie znaczy, że nie musimy być czujne (szczególnie w sytuacjach wielkich zazdrości starszaków, ataków złości, niszczycielstwa etc.) przy rodzeństwie.

Wiedza ta pozwala na zostawienie przestrzeni dla rodzeństwa na „dotarcie się”, odnalezienie się i na obserwowanie ich wzajemnych relacji.

Mikrochimeryzm pokazuje, że nasze dziecko długie lata jest żywe w nas. A tym samym wyjaśnia te wszystkie bardziej lub mniej nagłe stany, kiedy wiem co się dzieje z moim dzieckiem i mojemu dziecku. Wyjaśnia tą pewność, jaką masz kiedy widzisz swoje dziecko zapłakane, rozdrażnione czy zirytowane (szczególnie w wieku nastoletnim!!!) i w swoim sercu wiesz co się stało.


Mikrochimeryzm wyjaśnia dlaczego matka ma największy wpływ na swoje dziecko. Wyjaśnia Instynkt Matczyny.

Opierając się na tej wiedzy (niestety bardzo subtelnej) możemy nawiązać wspaniały kontakt ze swoim dzieckiem. Stworzyć wspaniałą relację z nim.

W dzisiejszym świecie, każdy wie lepiej niż sama matka: położne, lekarze, pani w sklepie meblowym, czy z gadżetami dziecięcymi, koleżanki, sąsiadki, teściowa i książka – poradnik. Matka, zagubiona w natłoku tych porad, dobrych intencji i ułatwiaczy życia często jest tak zagubiona, że nawet nie wie jak się sama nazywa. Tym samym traci, albo raczej nie czerpie z naturalnego źródła wiedzy o dziecku.

Źródła, które jest w niej samej.

Oczywiście nie mówię tu i nie namawiam do odrzucania wszystkich pomocy i porad – namawiam do filtrowania tych informacji przez siebie. Przez swoją naturalną mądrość.

Zacznij obserwować kto i kiedy przekracza Twoje granice?

Jak możesz zadbać o siebie i o swoje granice?

Może potrzebujesz pomocy, wsparcia?

Gdzie możesz je znaleźć? Kto może Ci ich udzielić?

Na ile słuchasz siebie i „podszeptów” swojej duszy, swojej intuicji = mądrości dziecka, która jest w Tobie obecna.


Emocje matki w okresie ciąży


Projekt Sens Życia

Przyjrzyjmy się pod innym kątem emocjom matki w okresie ciąży.

Chcę przedstawić Ci, emocje matki z punktu widzenia dziecka, które w niej mieszka. Dziecka, które jest w centrum życia matki, tym centrum mniej lub bardziej dosłownym.

Wyobraź sobie, że przebywasz w miejscu cieplutkim, milutkim. W miejscu do którego dochodzą informacje z całego świata – świata wnętrza matki, bo tam żyjesz – czyli odgłos bijącego jej serca, jej oddech ale też odgłosy pracy jej jelit. Dochodzi do Ciebie głos matki. Ale także wszystkie odgłosy otaczające matkę. Jeszcze nie rozumiesz słów i ich znaczenia, tego się dopiero uczysz, ale ta wiedza nie jest Ci w niczym potrzebna. Jedyne co jest Ci potrzebne i co Cię interesuje, i na podstawie czego uczysz się są to emocje, nastroje dominujące w matce.

Czyli odczytujesz, kiedy napina się, kiedy ściska się jej żołądek kiedy rozmawia z tatą, szefem czy babcią.

Czujesz uścisk wokół jej serca, kiedy ogląda wiadomości o kolejnych zabójstwach, podwyżkach etc.

Czujesz zaciskające się gardło, kiedy musi coś powiedzieć.

Czujesz wszystkie jej stany emocjonalne, ale nie w znaczeniu naszym potocznym – jest fajnie, beznadziejnie, cool albo żenada, czy inne temu podobne. Czujesz te wszystkie emocje, które doprowadziły do tego napięcia, tego ścisku w sercu czy gardle. Czyli te wszystkie emocje, które są w niej żywe i aktywne – wstyd, odrzucenie, winę, chęć udowodnienia czy zrobienia czegoś na siłę etc.

Dziecko jest istotą emocjonalną i odbiera emocje w całej gamie swojej złożoności (złożoności emocjonalnej oczywiście). Wychwytuje te najdrobniejsze, najbardziej subiektywne i delikatne emocje, które towarzyszą mamie, a tym samym jemu.

Te stany emocjonalne mamy tworzą, naznaczają dziecko i w psychosomatyce nazywamy ten mechanizm, jako Projekt Sens Życia (przez innych nazywane projektem celem).

Na Projekt Sens wpływają tak emocje matki i ojca, jak i ich oczekiwania, nadzieje związane z dzieckiem, ciążą i całym przyszłym, wspólnym życiem.

Czyli, te wszystkie oczekiwania, nadzieje jakie wiąże matka ze swoim jeszcze nienarodzonym dzieckiem. Będą tutaj oczywiście oczekiwania związane z tym, że moje dziecko będzie np. chłopcem czy dziewczynką; będzie inżynierem czy lekarzem etc.

Posłużę się przekładem dość popularnym: Przychodzą do mnie osoby, które: czują, że muszą być inne niż są; kobiety udowadniające swoją sprawczość, to, że potrafią, że dadzą radę; kobiety narzekające na mało męskich mężów; osoby, które nie mogą znaleźć partnera do założenia rodziny – to tylko kilka schematów. Korzenie tych schematów znajdują się właśnie w takim podświadomym oczekiwaniu, jakie mieli rodzice co do płaci swego potomka.

Często, w sposób bardziej lub mniej świadomy oczekujemy dziecka pewnej, konkretnej płci i pojawienie się dziecka przeciwnej płci jest pewnego rodzaju rozczarowaniem – oczywiście niewyrażonym, skrzętnie ukrywanym pod zdaniem „najważniejsze, żeby zdrowe się urodziło!” albo po latach wyrażone „chciałam by było zdrowe, to najważniejsze. Zdrowo się urodziło”.

Jednak dziecko wie, że nie jest takie, jakie chcieliby rodzice, że zawiodło rodziców, że coś z nim jest nie tak jak powinno. I to pozostaje na cale życie (oczywiście jeśli nie uwolnimy dziecka z tego albo siebie jako eks-dziecka. Są to sprawy, programy, które trzeba przepracować, uwolnić i wpisać nowe, wspierające programy) przejawiając się w różnego blokadach sprowadzanych do tego – nie jestem taka jaka powinnam być.

Są także w matce inne, mniej oczywiste oczekiwania, nadzieje czy braki.

Są to stany emocjonalne często trudne do określenia, a występujące jako pewnego rodzaju delikatne nadzieje, niewypowiedziane życzenia, ukrywane (często przed sobą samą) braki, obawy etc. Jednak dla dziecka będą drogowskazami na całe życie.

W tym momencie opiszę kilka projektów sensów naszego życia, jakie wpisali nam rodzice (albo, które my wpisaliśmy w nasze dzieci).

I tak, jeśli ciąża była czymś trudnym do osiągniecia, może były problemy z jej donoszeniem (ale także istnieją inne stany aby wpisać w dziecko taki projekt) projektem sensem dziecka może być – Dziecko Trofeum, dziecko tak wyczekane, tyle zabiegania było o nie, że teraz jak trofeum pokazywane jest światu.

Jak przejawia się to w życiu takiego dziecka? – są to dzieci, osoby, które idą przez życie, jak trofea, jak wygrani albo tacy, którzy muszą być tym trofeum, zdobywać trofeum. Na pierwszy rzut oka taki projekt wydaje się bardzo wspierający i niejako jest to prawda jednak tutaj wkraczamy w świat perfekcjonistów. W świat osób, które za wszelką cenę muszą być najlepsze, muszą zdobyć uznanie, nagrodę, wyróżnienie inaczej …. ich życie nie ma sensu.

Często ukrywanym tematem (nawet przez same kobiety) jest fakt poronienia obojętnie jakiej natury. Poronienie to jedno z najcięższych doświadczeń przez które, czasami musi przejść kobieta. Każde poronienie, jeśli nie jest opłakane, wyżalone i zamknięte będzie ciążyć na matce i na następnych dzieciach. Po niezamkniętych poronieniach przychodzą na świat Dzieci Zastępcze – dzieci, które mają zastąpić wcześniejsze, nieżyjące rodzeństwo.

Jak przejawia się to w życiu takiego dziecka? – są to osoby, które mają pewność, że nie żyją swoim życiem. Że nie mają prawa do swojego życia. Że nie zasługują – na nic, na miłość, na uwagę etc. Często są to osoby z zaburzeniami (raczej mniejszymi niż tymi większymi) osobowości, poczucia kim jestem.

Kiedy w ciąży przechodzimy przez trudne sytuacje, czasami nawet dochodzące do rangi wyboru między życiem a śmiercią. Czyli sytuacje kiedy trzeba kogoś lub coś ratować wpisywany jest w dziecko Projekt Ratownika – ja, jako matka nie mogę nic zrobić, aby kogoś lub coś uratować więc tworzę dziecko, które jak wybawca będzie iść i wybawiać, ratować wszystkich i wszystko. Czasami jest to ratowanie matki.

Jak przejawia się to w życiu takiego dziecka? – będzie to osoba ratująca …. bezdomne kotki, pieski, delfiny. Będzie ratować sytuacje etc. Wszystko robię dla innych dla siebie nic. Są to wspaniale osoby, często z nadwagą i niestety nieżyjące dla siebie i swoim życiem.

Kiedy przeżywamy trudny czas nie tylko z partnerem. Czas kiedy chciałybyśmy, aby pojawił się rycerz na białym koniu i nas wybawił z tego ….. z tych wszystkich, albo tylko niektórych problemów, jakie serwuje nam życie. Kiedy życie nas przytłacza i potrzebujemy wybawcy, obrońcy wtedy puszczamy w ruch – Projekt Rycerz Królowej. Tworzymy dziecko, które będzie naszym wybawcom, naszym obrońcom.

Jak przejawia się to w życiu takiego dziecka? – dziecko, obojętnie, czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, będzie starało się zawsze zadowolić matkę, później matkę może zamienić na partnerkę lub partnera, czy dzieci. Generalnie będzie się starało wybawiać wszystkich, bronić i udowadniać, że jest wybawcom. Stanąć na wysokości zadania w każdej sytuacji.

Ostatnim projektem, jaki chcę przedstawić to Dziecko Cement. Może jego nazwa nic ci nie mówi, jednak to jeden z najczęstszych projektów. Dziecko Cement to podświadome dążenie jednego z rodziców do zatrzymania partnera przy sobie. To przekonanie „jak będzie dziecko to on zostanie ze mną”, „tylko dziecko może scalić nasz związek”. Dziecko, jako takie nie jest ratownikiem związku jest tym elementem dzięki, któremu druga osoba nie może odejść, musi podjąć decyzję pozostania w związku.

Jak przejawia się to w życiu takiego dziecka? – dziecko nie czuje się kochane samo w sobie, nie ma tam odrzucenia,ale jest wrażenie, że jak tylko jestem to ludzie są razem. Scalam ludzi. Dla niektórych z nich staje się to niejako misją życiową – walczą często o to, aby ludzie byli razem. Urodzeni, albo lepiej zaprogramowani Wybawcy, zcalacze. Natomiast na poziomie fizycznym są to osoby dość silne, wytrzymujące często o masywnej budowie ciała, które mogą być cały czas na diecie, a i tak nie schodzą z wagi.

Są tez inne, sklasyfikowane projekty (w psychosomatyce wyróżniamy 25 typów) jak Podpora Starości, Koło Zapasowe, Dziecko Kopciuszek (lub niewolnik), Dziecko Niewidoczne czy Dziecko Śmietnik, ale o nich mogę napisać obszerniej innym razem.

Teraz przejdę już do samego porodu.


Wpływ emocji matki na poród. Wpływ emocji matki na dziecko podczas porodu

Poród to moment, kiedy pierwszy raz robimy coś sami z siebie i mniej więcej swoimi siłami. To nasza pierwsza autonomia.

To moment, kiedy przekraczamy pewne ograniczenia, kiedy przechodzimy z jednego świata do drugiego. Kiedy wychodzimy z własnej strefy komfortu. Wychodzimy w nieznane.

W porodzie mamy dwa aspekty: ten matczyny, czyli kobiety, która rodzi i ten dziecka.

Zacznę od matki.

W naszej podświadomości poród zapisany jest, jako doświadczenie niebezpieczne ocierające się nawet o zagrożenie życia. Kiedyś wiele kobiet umierało podczas porodu lub traciły dzieci bardzo malutkie. Kiedy poszperasz w swojej historii rodowej, podpytasz babci znajdzie się historia jakiejś bapki lub pra, która zmarła rodząc, albo jakiegoś dziecka, które umarło malutkie.

Dlatego, tak wiele kobiet przed porodem, w czasie jego rozpoczęcia i trwania doświadcza strachu. Czasami jest to zwykły lęk, obawa, niepewność ale u bardzo wielu kobiet przejawia się to paniką, niemożnością. Paraliżującym strachem.

To właśnie ten strach sprawia, że tak wiele kobiet blokuje akcje porodowe i wtedy musi być tylko cesarka.

Kiedy matkę paraliżuje strach albo przynajmniej jest w niej bardzo aktywny, dla dziecka jest to sygnał, że coś złego się dzieje, że jest niebezpieczeństwo tam na zewnątrz, w tym nowym świecie, do którego idę.

Poród to zadanie grupowe, nasza ekipa ja i mama, mamy przekroczyć pewne granice, przejść coś i przez coś. I dziecko idzie za swoim głosem, który mówi już czas i matka powinna też słyszeć ten glos i wspierać mnie w tym przejściu, a ona blokuje.

Jaką dostaję wtedy od niej informację?

Jaką dostałam informację, pokarzę ją w życiu – ponieważ każdy z nas, indywidualnie odbiera informacje.

Jaką dostałam informację pokarzę za każdym razem, kiedy muszę zrobić coś sama, kiedy muszę przekroczyć pewne granice. Kiedy muszę wyjść ze swojej strefy komfortu.

To będą: pierwsze wyprostowanie się, pierwsze kroki postawione, pierwsze wspinaczki po meblach – na ile jest we mnie strachu i obawy, a na ile dziecięcej ciekawości. Na ile potrzebuję pomocy i asekuracji, a na ile idę z odwagą i ciekawością w świat.

Z czasem będzie to wspinanie się w placu zabaw, uczęszczanie do przedszkola lub szkoły.

Wybór szkoły, czy w ogóle nawiązanie znajomości w nowym środowisku.

Mamy często narzekają lub proszą o poradę: co zrobić, żeby moje dziecko było odważniejsze? Na placu zabaw siedzi ze mną i muszę z nim iść do dzieci, sam nie pójdzie. Siedzi sam, bawi się sam.

Innymi problemami matek są: Nie mam już siły go popychać! Wszystko jest dobrze ale muszę wszystko za niego robić! Nie może podjąć decyzji sam. Nawet sam się nie ubierze!

Zawsze w takich sytuacjach pytam przede wszystkim o poród.

Kiedy dziecko jest po cesarce, czyli było sobie w błogostanie i nagle zostało bez wysiłku, bez podjęcia samodzielnie kroków, bez pracy zostało przeniesione do nowej rzeczywistości. Takie dziecko będzie oczekiwało, że ktoś za nie zrobi, że nie musi nic robić, aby rzeczy się działy i stawały się (nie jest tu jednak źródłem zaufanie do Boga, świata, wszechświata etc.). I z jednej strony może to być roszczeniowe, ale to może być przekonanie o tym, że moje podjęte wysiłki na nic się zdają, do niczego nie prowadzą. Że robię źle i nie tak, jak trzeba.

Innym przejawem lęku matki jest ułożenie pośladkowe. Dziecko ustawia się „daleko” od wyjścia, aby mieć dalej do wyjścia – aby nie wyjść ponieważ tam, na zewnątrz jest niebezpiecznie. Tam jest zagrożenie – taką informację emocjonalną dostaje od matki.

W przyszłości takie dziecko, może widzieć i przeczuwać wszędzie niebezpieczeństwa.

Porody ze wsparciem – to znak, że dziecko potrzebuje wsparcia ….. w innych obszarach i strefach swojego życia także.

Jak urodziło się twoje dziecko?

Jakie uczucia towarzyszyły ci podczas porodu?

Dlaczego to wszystko jest takie ważne?

A no dlatego, że pierwsze lata naszego życia (jako początek uznajemy czas poczęcia i trwa to do 7 roku życia) najbardziej aktywnym naszym mózgiem jest mózg automatyczny, gadzi. Mózg, którego zadaniem jest poznać nowe środowisko i nauczyć się trudnej sztuki przeżycia. Tak, dobrze przeczytałaś „przeżycia”, tego mózgu nie interesuje nasz dobrostan, spokój i harmonia wewnętrzna, ten mózg odpowiedzialny jest za nasze przeżycie, za nasze bezpieczeństwo i nie zwraca uwagi, że osiąga to najczęściej kosztem naszego, tak upragnionego spokoju i harmonii wewnętrznej czy relacji z innymi.

Tak więc, wszystkie informacje jakie zdobywamy jako dzieci są zapisane – choć to słowo mało oddaje rzeczywistość, powinnam raczej napisać zostaje wyryte jak w kamieniu, wypalone ogniem nic innego bardziej dosadnego i trwałego nie przychodzi mi do głowy. Tak więc, nasze wczesne doświadczenia są tak wyryte w naszej pamięci automatycznej, w naszej podświadomości indywidualnej, że teraz już tylko powtarzamy to, czego się nauczyliśmy.

Od teraz, to wszystko czego się nauczyliśmy staje się dla nas jedyną prawdą, staje się prawdą obwinioną. Nie ma większej prawdy niż ta. Tak powstają nasze przekonania o sobie i o świecie.

Aż któregoś dnia, w naszym dorosłym życiu zdajemy sobie sprawę, że wierzymy w rzeczy, które są „bezsensu”, a nawet przeszkadzają nam, blokują na różnych poziomach nasze działania, poglądy, relacje, jednym słowem blokują wiele obszarów naszego życia.

I tutaj dla wielu osób włącza się syndrom ofiary manifestujący się w okrzykach: „nie wiedziałam, ile krzywdy zrobiłam mojemu dziecku!!!!”, „moi rodzice zrujnowali mi życie!!!”. Następuje załamanie rąk i użalanie. Natomiast ja, piszę o tych sprawach, abyśmy zdawali sobie sprawę z mechanizmów rządzących naszym życiem. Jestem propagatorką bycia świadomym, zdawania sobie sprawy z mechanizmów naszego życia.

Kiedy już wiemy, jakie mechanizmy rządzą w naszym życiu i naszym życiem możemy podjąć świadomą decyzję co też od teraz chcę w moi życiu.

Jakich jakości chcę w moim życiu?

Jak chcę reagować?

Jakie relacje chcę tworzyć, w jakie wchodzić?

A co zrobić z dzieckiem, które „skrzywdziłam”, które ma całe życie przed sobą?

Przede wszystkim uświadomić sobie swoje obawy, oczekiwania, braki i zauważyć na ile one przejawiają się w życiu dziecka, na ile je blokują. Następnie uwolnić siebie od tej blokady i dziecko, jednocześnie zdając sobie sprawę, czego tak naprawdę chcę i czym chcę obdarzyć dziecko.

Uwalnianie samo w sobie może przybrać różne formy, gdzie najprostszą jest zwykła rozmowa z dzieckiem, zwrócenie uwagi na pewne aspekty. Zauważenie schematów i powtórzeń. Formą bardziej skomplikowaną, jest skorzystanie ze wsparcia terapeutycznego, gdzie matka w towarzystwie terapeuty, zamyka wszystkie trudne, traumatyczne czy bolesne zdarzenia z przeszłości dziecka.

Namawiam tym samym na budowanie szczerej, bliskiej relacji z dzieckiem. Ale, aby taką relację stworzyć z dzieckiem (czy innymi) trzeba mieć taką relację sama ze sobą. Ta szczerość i otwartość czasami boli, ale jednocześnie uwalnia.

Zapraszam Serdecznie na programy indywidualne i na warsztaty „Uwolnij dziecko ze swoich emocji”

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.